Dobry wieczór!
JA PIERDOLE, ile się wydarzyło od ostatniego posta.. był w czerwcu, mamy listopad. To chyba moja najdłuższa przerwa w pisaniu. W sumie zastanawiam się czy pousuwac te stare notki, ponieważ na dzień dzisiejszy wszystko zmieniło się o 180 stopni i poważnie, jestem najszczesliwsza osoba na świecie!
Nie chce wspominać swoich byłych, bo jak sama nazwa wskazuje - to już tylko przeszłość. Było minęło nie wróci i nie chce żeby wróciło :)
Listopad-już trzeci miesiąc szkoły, o ja pierdole jak to zlecialo. Tak mi się tam nie chce chodzić i tak nie lubię tego miejsca już, wkurwiaja mnie nauczyciele i niektóre mordy, które jakby się dało rozjechalabym walcem... :) narazie daje radę, znaczy nalapalam trochę tych kap, bo się opierdalam strasznie i powinnam się pozbyć tego lenistwa, bo naprawdę mi zależy, ale jakoś tak nie potrafię :/
Co dalej, moje skręcone kolano doprowadziło do tego, że miałam operacje. Poszłam po skierowanie na biodro i skończyłam z kolanem, BRAWO SANDRA, TYS TO ZAWSZE ZDOLNA BYŁA. Wycieli mi nadmiar mazi na odcinku rzepkowo-udowym czy coś takiego bo już nie pamiętam i wycieli łąkotkę boczna... Ale to nie koniec. Operacja na biodro i tak będzie, więc kaleka poziom hard!
Poza spierdolonymi nogami moje zdrowie jest całkiem ok. Noszę soczewki i z moim wzrokiem myślę, że jest w porządku.
Myślę co dalej.. wakacje? Czy znajomi?
Wakacje! Lipiec przepracowalam w pizzeri u Grunhildy w Krakowie i w chuj dumna jestem z siebie, siedziałam po 17h i w 5 dni zarobilam na J's, duma! Więc to był pracowity miesiąc, a sierpień spędziłam w domu i w sumie nie chce o nim pisać.
Ze znajomymi bywa różnie, jedni są ciągle drudzy tylko się przewijają.
Jedna z najważniejszych spraw, ja i Ruby się nadal przyjaznimy! Od lipca wszystko wróciło do porządku i meeeeega się z tego cieszę, dobrze mieć tego kochanego, ale czasem bardzo wkurzajacego Braciszka :)
Poza tym Dyczka, Olusia, Natuu były są i myślę, że dalej będą. Do tego coz mogę więcej, SAULRYCJA come back i teraz to jesteśmy szlaufy i jeszcze Aga dołączyła do nas i w ogóle no fajnie jest je mieć :)
I najważniejsze...
Mam kogoś :) kogoś nadzwyczajnego, kogoś, kto jest niesamowity, jest dla mnie wszystkim i daje mi wszystko co najlepsze. Jest pierwszym facetem, który dostrzegł we mnie to wszystko, co zawsze chciałam żeby we mnie widziano.. I to jest niesamowite. Ma na imię Szymon (najpiękniejsze imię na swiecie) jest w cholerę przystojny i bardzo, ale to baaardzo mi się podoba, pociąga, kręci i cholera wie co jeszcze no! Przy nim czuje się bezpieczna, kochana, doceniona. Przy nim odzyskalam wiarę w miłość, wiarę w to ze zamiast kamienia mam jednak serce iii ze potrafię kochać. Dba o mnie jak nikt inny i jest najlepszym facetem na świecie, w dodatku calym moim facetem i przy okazji całym moim światem ♡ jest jeden minus.. dzieli Nas 180km od siebie, bo studiuje we Wrocławiu, a ogólnie jest z Raciborza. No ale co to dla Nas? :) że niby my nie damy rady? My?! Absolutnie! Czego się nie robi dla miłości :)
11.10.2015r najpiękniejszy dzień na świecie.
Miś dziękuję Ci za wszystko co dla mnie robisz, dziękuję Ci bardzo, że jesteś. Nie wyobrażam sobie teraz już mojego życia bez Ciebie, niepodwazalnie jesteś dla mnie wszystkim i wątpię żeby to się zmieniło ;)
Dziękuję ♡
Ogólnie wszystko na dziś, siema elo
S.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz